Autor Wiadomość
Marta
PostWysłany: Pią 14:44, 25 Lip 2008    Temat postu:

fajna jest xD
Holly
PostWysłany: Pią 13:23, 25 Lip 2008    Temat postu:

bo ona sie zrodziła w mojej głowie po tym kretyńskim filmie xD
ale nie będzie szczerzyć facjaty dwadzieścia cztery na dobe ;]
Ce.
PostWysłany: Pią 12:19, 25 Lip 2008    Temat postu:

Bradshaw? xD strasznie mi się z nią kojarzy xD
opis świetny, ja węszę jakąś znajomość.
Holly
PostWysłany: Nie 22:24, 13 Lip 2008    Temat postu:

buuu <płacze i tnie się łyżeczką>
niiikt mnie nie koooochaaa....
ykhm...
"^^
okeeej, zostanie mi więc Rosiak do męczenia ^^
Wampirka
PostWysłany: Nie 16:53, 13 Lip 2008    Temat postu:

Hahaha xD Dzięki za komplemet Very Happy
Mysza
PostWysłany: Nie 13:44, 13 Lip 2008    Temat postu:

wiadomo xD porządek musi być xD
żella
PostWysłany: Nie 13:23, 13 Lip 2008    Temat postu:

Ła, a to dobry admin Very Happy
Mysza
PostWysłany: Nie 13:18, 13 Lip 2008    Temat postu:

bo Justyna najpierw daje się nam wygadać, a potem usuwa posty i blokuje temat ^^
żella
PostWysłany: Nie 13:16, 13 Lip 2008    Temat postu:

Ja kocham to imię xD
I też chciałam napisać, że świetne, ale nie wiedziałam czy tu można komentować bo pod wszystkimi tematami 0 jest... Laughing W każdym razie, kocham dziewczynę, chociaż żadnych kontaktów nie węszę ^^
Mysza
PostWysłany: Nie 13:07, 13 Lip 2008    Temat postu:

gdybym nie miała już planów na Madeleine, to pewnie wywęszyłabym tu przyjaźń ^^
ale tak, mimo genialnego charakteru, niestety nic się nie da zrobić.
ogólnie, Carrie jest cudna Very Happy
Holly
PostWysłany: Sob 15:46, 12 Lip 2008    Temat postu: Carrie

Po raz pierwszy widziałeś ją, kiedy wychodziła z jednego z tych markowych sklepów. Słyszałeś stukot jej szpilek. Zadziwiająco zgrabnie poruszała się obładowana taką ilością toreb, popijając jeszcze kawę. Nikt nie niósł za nią parasola, choć byłeś niemal pewien, że tuż za nią w szybkim tempie poczłapie wyrośnięty łysek w ciemnych garniturze i jeszcze ciemniejszych okularach. Najzwyczajniej w świecie londyńska mżawka jej nie przeszkadzała. Niby czemu? W końcu deszcz jest romantyczny.
Na jej twarzy malował się szeroki uśmiech, patrzyła przed siebie, a mimo to już po chwili wpadła na ciebie. W jej ciemnych oczach dostrzegłeś pełne optymizmu iskierki. To dziwne, dotychczas myślałeś, że są niespotykane u realnych ludzi. Przeprosiła cię żarliwie, tłumacząc się zamyśleniem.
Cholerna marzycielka. Zawsze z głową w chmurach. A kiedy odpowiedziałeś jej niezbyt uprzejmie, odparła ci tak, że wrosłeś nogami w chodnik. Nie przypuszczałeś, że może być aż tak wygadana. Jest pisarką, mój drogi, pisarką. A oni muszą mieć zawsze sporo do powiedzenia.
Odszedłeś w swoją stronę, a ona wróciła do domu. Rzuciła torby na łóżko, omijając po drodze wielki artystyczny nieład, jaki rozpanoszył się dawno w całym mieszkaniu, a którego epicentrum znajdowało się w jej pokoju. Zrobiła sobie kawę, a kiedy była gotowa, usiadła na parapecie okna i patrzyła w dół na ludzi, obserwując ich uważnie. Lubiła to. Lubiła ten spokój i uwielbiała wyobrażać sobie, kim są spacerujący parę pięter niżej nieznajomi, o czym myślą. A kiedy już nacieszyła się tymi kilkoma chwilami gotowa była wyruszyć na poszukiwanie swojej wielkiej miłości, bo od zawsze przekonana była, że ta się gdzieś kryje.

Takie z niej właśnie roztrzepane, romantyczne i sympatyczne stworzenie z nutką ironii.

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group